Zegarki Garmin pojawiły się na najwyższym stopniu podium tegorocznego Maratonu Londyńskiego. To ciekawy sygnał, bo zwycięzcy jednego z najważniejszych maratonów świata nie sięgnęli po najbardziej zaawansowane flagowce. Wybrali lekkie zegarki biegowe, które mają być przede wszystkim niezawodne i łatwe w obsłudze.
W przypadku Tigst Assefy źródło wskazuje na Garmin Forerunner 255. Przy Sabastianie Sawe identyfikacja modelu nie jest jednoznaczna, ale również chodzi o zegarek z serii Forerunner. Oba wybory prowadzą do podobnego wniosku. Na dystansie 42,195 km liczy się niska masa, dokładny GPS, czytelne dane i zaufanie do jakości pomiarów.
Rekordowe wyniki podczas Maratonu w Londynie
Maraton Londyński 2026 przyniósł wyniki, które od razu trafiły do historii biegania. Sabastian Sawe wygrał rywalizację mężczyzn z czasem 1:59:30. Tym samym jako pierwszy zawodnik złamał granicę dwóch godzin w oficjalnym maratonie.
Polecamy: Gotowość do treningu. Co oznacza i jak z niej korzystać?
Równie mocno zapisała się Tigst Assefa. Etiopka wygrała bieg kobiet z czasem 2:15:41 i poprawiła kobiecy rekord świata w maratonie rozgrywanym bez udziału męskich pacemakerów. To wynik, który jeszcze mocniej podkreśla rangę londyńskiej trasy.

Poza samymi wynikami uwagę zwrócił też sprzęt. Na nadgarstkach zwycięzców pojawiły się zegarki Garmin, a konkretnie modele z biegowej serii Forerunner. To ciekawy wybór na tle coraz bardziej rozbudowanych modeli. Na najwyższym poziomie nadal liczy się więc lekkość, wygoda i niezawodność.
Zegarki Garmin Forerunner 255 zamiast flagowców
Według źródła Tigst Assefa biegła w Londynie z zegarkiem Garmin Forerunner 255. To model, który dobrze oddaje charakter całej serii. Ma lekką konstrukcję, czytelny ekran oraz zestaw funkcji skupiających się na treningu biegowym. Warto też dodać, że trzecia na mecie Joyciline Jepkosgei miała na nadgarstku model Garmin Forerunner 955.
W przypadku Sabastiana Sawe identyfikacja zegarka nie jest jednoznaczna. Źródło wskazuje na model z serii Forerunner, przy czym pojawiają się dwa tropy: Forerunner 255 albo Forerunner 55. Niezależnie od wersji mówimy jednak o lekkim zegarku biegowym, a nie o najbardziej rozbudowanym modelu z oferty Garmin.

To dobrze wpisuje się w charakter maratonu. Na dystansie 42,195 km zegarek ma być wygodny, czytelny i przewidywalny. Ma podawać najważniejsze dane wtedy, gdy zawodnik naprawdę ich potrzebuje.
Dlaczego zegarki Garmin sprawdzają się w maratonie?
Maraton szybko weryfikuje sprzęt. Przez ponad 42 kilometry zegarek nie może przeszkadzać, przesuwać się na nadgarstku ani odciągać uwagi od biegu. Ma działać w tle i podawać dane wtedy, gdy zawodnik ich potrzebuje.
Sprawdź: Rozgrzewka przed bieganiem – prosty schemat krok po kroku
W serii Forerunner Garmin stawia właśnie na taki sposób użytkowania. Konstrukcja jest lekka, a ekran pozostaje czytelny podczas ruchu. Dzięki temu biegacz może szybko sprawdzić tempo, dystans, czas czy tętno, bez przerywania rytmu.
Duże znaczenie ma też bateria. Start maratoński, rozgrzewka, oczekiwanie w strefie i zapis aktywności potrafią zająć kilka godzin. Zegarek musi więc bez problemu obsłużyć cały ten scenariusz. Ważna jest również dokładność zapisu trasy, bo na podstawie tempa i dystansu kontrolujemy strategię biegu.

Nie ulega wątpliwości, że seria Forerunner dobrze pasuje do maratonu. Nie próbuje zastąpić wszystkiego na nadgarstku. Koncentrując się na treningu, starcie i danych, które pomagają utrzymać założony plan.
Najlepsi wybierają sprawdzony sprzęt
W czołówce Maratonu w Londynie pojawiły się również inne marki. Według źródeł Yomif Kejelcha biegł z zegarkiem COROS Pace 3, natomiast Hellen Obiri z nowszym modelem Pace 4. Jednak największym zaskoczeniem okazał się Jacob Kiplimo, który miał na nadgarstku Galaxy Watch 8 od Samsunga.
To pokazuje, że nawet w elicie nie ma jednego oczywistego wyboru. Zawodnicy korzystają ze sprzętu, który pasuje do ich sposobu pracy, przyzwyczajeń i warunków współpracy z markami. W dniu startu liczy się przede wszystkim pewność, że zegarek nie zawiedzie w kluczowym momencie.

Zegarki Garmin na rękach zwycięzców to więcej niż tylko ciekawostka ze zdjęć. To mocny sygnał dla biegaczy, którzy szukają zegarka zaprojektowanego do treningów i startów. Seria Forerunner od lat rozwija właśnie ten kierunek. Niska masa, precyzyjny GPS, niezawodność oraz funkcje, które pomagają przygotować się do zawodów.
Co wybór elity mówi biegaczom?
Wybory zawodników z Londynu pokazują, że dobry zegarek biegowy nie musi być najdroższym modelem w ofercie. Musi jednak pasować do celu, poziomu zaawansowania i sposobu treningu.
Polecamy: Dobre VO2 max według Garmin. Dlaczego ma znaczenie?
Dla jednych najlepszym wyborem będzie model Forerunner 165, który mierzy najważniejsze parametry i pomaga trzymać plan. Inni docenią zaawansowany Forerunner 970 z mapami, analizą obciążenia i dłuższym czasem pracy. W obu przypadkach cel pozostaje ten sam: zegarek ma wspierać biegacza, aby ułatwić realizację treningu.
Seria Garmin Forerunner dobrze odpowiada na te potrzeby, ponieważ obejmuje modele dla każdego poziomu zaawansowania. Dzięki temu łatwiej wybrać zegarek dostoswany do własnych potrzeb.
Sprawdź zegarki serii Forerunner na TRIGAR.PL i zamów model, który najlepiej pasuje do Twoich biegowych celów. Na trasie liczy się sprzęt, któremu możesz zaufać.